# 69
Nie wiem czy po drugim dniu w nowej pracy powinnam pisać cokolwiek, nie chcę zapeszać i nie chcę też poddawać się tej histerii, której napady mam co piętnaście minut i które mieszają się z falami skrajnego optymizmu, aż cholery można dostać...................................................
Powinnam tu napisać o jakimś gorącym seksie zważywszy na tytuł notki, ale jestem zbyt zmęczona. Mam nerwowe bóle w brzuchu (nerwobóle?), co nie znaczy, że seksu nie było. Był, wczoraj, i to jaki, ba!, ale po jakim czasie... Po tygodniu? Dwóch? Trzech? Jezu, nie pamiętam nawet.
Czas, czas i jeszcze raz czas. Czuję się jak trzydziestoletnia kobieta, której gdzieś umknęło ostatnie dziesięć lat życia.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz